Fotel przy kominku

Temat: Tłumaczenie
Mam poważny problem. Słabo umiem angielski a na czwartek muszę opisać jakiś największy budynek, góre na świecie (np: Big Ben, Koloseum itp.)
Znacie może jakąś stronę gdzie jest opis czegoś takiego po angielsku i po polsku?
Ewentualnie jakby ktoś był co zna Angielski perfect i nie zajmie mu to dużo czasu to prosiłbym o przetłumaczenie tego:



Koloseum jest jedną z najwspanialszych budowli antycznych. Kiedyś demonstrowało potęgę Rzymu, dzisiaj budzi respekt i zachwyt zwiedzających.
Wspaniały amfiteatr, mieszczący się na terenach parku Domus Aurea Nerona, został wzniesiony przez cesarzy z dynastii Flawiuszów. Budowa rozpoczęła się w 72 roku za panowania Wespazjana i wykończona w 80 roku przez Tytusa, stąd też budowla zwana jest amfiteatrem Flawiuszów. Z kolei nazwa Koloseum pochodzi od ogromnego posągu Nerona o wysokości 36 m., który znajdował się w pobliżu amfiteatru.

Koloseum jest budowlą na planie owalu o obwodzie 527 m., długości 188 m. i szerokości 156 m., z 4 kondygnacjami sklepionymi krzyżowo, doskonale przemyślanym systemem korytarzy, schodów i wentylacji. Elewacja zewnętrzna o wysokości 50 m podzielona była 4 rzędami arkad: dorycką, jońską, koryncką i zwieńczona wysokim murem z małymi oknami oraz pilastrami korynckimi, między którymi pierwotnie były zawieszone tarcze z brązu. Amfiteatr nie posiadał dachu, ale w czasie deszczu czy silnego słońca rozciągano nad trybunami i areną zasłonę (velarium).



Z góry dzięki za pomoc.

Albo jak to jest łatwiejsze to może to:

Nazwa początkowo odnosiła się do dzwonu ze St. Stephen Tower ( Wieża św. Szczepana), zwanej również the Clock Tower (Wieża Zegarowa), należacej do Pałacu Westminsterskiego. Obecnie nazwa Big Ben oznacza zarówno dzwon, zegar i samą Wieżę. Projektantami budowli byli m.in. Charles Barry i Augustus, a ostateczne otwarcie otwarcie nastąpiło w 1859 roku. Big Ben jest największym zegarem w Wielkiej Brytanii – wystarczy podać parametry tarczy zegara, aby się o tym przekonać – średnica każdej z tarcz wynosi 7,5 m., a wskazówki – 4, 25 m. Zegar co kwadrans wybija tę samą melodię – nieco przerobioną wersję utworu Handla - “Mesjasz”.

Źródło: topranking.pl/906/tlumaczenie.php



Temat: Czy to nie przesada z ta awersja do Swiat?





Doba przed świętami powinna mieć dużo więcej godzin Zrobiłam 142 paczki
mikołajowo-gwiazdkowe dla biednych. Nie, nie z moich funduszy, ja daję swoje
pomysły, czas, pracę i takie tam. Wczoraj spedziłam piekne chwile w alei
gwiazdkowej na bozonarodzeniowym jarmarku, robiąc sobie zdjecia przy lodowych
rzeźbach, kupując książki, biżuterię, płyty i perfumy, rozgrzewając się co jakiś
czas gorącym, korzennym winem.

Piszę o tym dlatego, bo po przeczytaniu ostatnich kilku postów, odnoszę
wrażenie, że jestem odbierana jako osoba o radykalnych poglądach, z włosienicą
na plecach, narzucająca innym jakieś swoje, jedynie słuszne prawdy.
I nie wiem, czy rzeczywiście z moich wypowiedzi zionie jakaś niechęć do Innych?
Poniosło mnie w dwóch przypadkach, fakt, ale te wpisy były trochę napastliwe.
Ja odpowiedziałam Wilmie, bardzo łagodnie i bez cienia agresji, dlaczego w
Adwencie w Kościele nie odpala się fajerwerków i jakie są tego duchowe i
teologiczne przesłanki. Wyraziłam tez zdziwienie, że ludzie, dla których święta
są tylko fajną tradycją, mają za złe Kościołowi, że Adwent to jednak nie
karnawał a choinkę ubiera w wigilię Bożego Narodzenia. No niech sobie każdy
świętuje jak lubi, ale proszę pozwolić tym którzy chcą, zgodnie z liturgią i
rokiem kościelnym przeżywać swoje święta. Tym bardziej, że przecież od 3
listopada niemal, świętują ulice, reklamy, sklepy...więc każdy bierze co chce
pełnymi garściami.

Wilmo, nie rozumiem giętkości religijnej Japończyków. To jak wybieranie z
bombonierki najlepszych czekoladek. Ale może to jest ich droga do... no właśnie,
do czego?
wilma flinstone napisała:
Bo cos tam jednak Boze Narodzenie dla mnie znaczy, mimo
ze na pewno nie ma az tak gleboko duchowego wymiaru jak dla Ciebie.
Czy uwazasz przez to, ze powinnam sie jednak ograniczyc do
konsumpcji makowca i potanczenia do koled?

Nigdzie tak nie napisałam i pewna jestem, że się nie ograniczasz. Jesteś osobą,
która szuka, wkurza się, nie zgadza, czuje czasem niedosyt, zastanawia się,
buntuje, prowokuje. Tacy jak Ty w końcu znajdują swój "skarb"(Mt 13,44)
Pięknych Świąt życzę! W sercu i na podniebieniu

Droga metodiv, nie sprowokujesz mnie, bo jestem nastawiona bardzo przyjaźnie
metodiv napisała:
<To jest właśnie ten obrzydliwy
ton wyższości katolików wobec ludzi niewierzących...

Nie, po prostu, "duch tchnie, kędy chce" jak pisze św. Paweł. I tu nie ma
żadnego wartościowania.

metodiv napisała:
Wyobrażam sobie takich "chrześcijan" jako ludzi z połkniętym balonikiem - duszą
smile... Chodzą dumni z siebie wierząc, że mają w sobie coś, czego nie posiadają
inni>

Miła metodiv, głosisz poglądy, które zostały obłożone klątwą już na soborze w
Konstantynopolu
Nigdy nie wpadłabym na to, żeby wyobrazać sobie duszę jak balonik, nawet po
używkach, masz wyobraźnię!
Jedność ciała i duszy w człowieku (hehe nie tylko katoliku) jest tak głęboka, że
właściwie jest formą "ciała". Mówię oczywiście o nauce mojego Kościoła, do
której nikogo nie zmuszam, ale której będę bronić, gdy ktoś ją ośmiesza, czy
zakłamuje.

<Widzę w Tobie, M224, złość, że ludzie niewierzący zabierają Wam Wasze święta,
nadają im własny, świecki sens>

Nie. Ani złość, ani żal, ani lęk. Zawsze tak było i będzie. Ludzie wierzący i
niewierzący będą chcieli coś uprościć, zmienić po swojemu. Jednak nie da się
"zabrać" świąt, tak jak nie da się zabrać duszy, one wyrosły z Kościoła i tam
pozostaną.

metodiv
<chrześcijaństwo ma szanse przetrwać tylko pod tym warunkiem, że nauczy się
dialogu ze wspólczesnym człowiekiem. Jeżeli tego nie zrobi, zastąpi je inna,
nowoczesna religia. >

Nie boj. Przetrwa, i nie dlatego, że spełni jakieś warunki. Tylko dlatego, że
nie jest, jak napisałaś, zbiorem historii,
fikcji, przepisów prawa, starożytnych kodeksów i zabobonów, ale jest w nim Duch,
siła, bez której opowiadania sprzed 2 tysięcy lat kilku biednych rybaków z nad
jeziora galilejskiego zostałyby już dawno przez świat zapomniane.
A wspomniany przez Ciebie Wolter nie zaprzeczał istnieniu Boga. Porównując świat
do zegara twierdził, że musi istnieć zegarmistrz. A nawet „gdyby Bóg nie
istniał, trzeba by Go wynaleźć"… stwarzać, może tylko Stwórca i Wolter to dobrze
rozróżnił. Był deistą i zmagał się całe życie z tym, czego nie mógł jako
człowiek pojąć.

Droga Metodiv, miło było pogadać, życzę radosnych świąt i pysznej kawy w nowym
saloniku

jo.hanna napisała:
to fascynujace jest to, ze tyle emocji wywoluje fakt narodzin,
kogos kto prawdopodobnie nigdy nie istnial w rzeczywistosci, a jesli istnial to
nie w wymiarze opisanym przez biblie>

Tak, to fascynujące!

Oczywiście, wszystko można podważyć, starożytne teksty też np.:

Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela, 18, 3:3; Pliniusz Młodszy, Listy, 10, 96;
Swetoniusz, Żywoty cezarów, 16:16; Tacyt, Roczniki, 15:44; Talmud Babiloński,
Sanhedryn 43a, 107b; Thallus cytowany przez Juliusza Afrykanusa

W świecie nauki są tacy, którzy udowodnili, że teksty są wiarygodne i tacy, co
udowadniają, że jest inaczej.

Ta Osoba zawsze budzi emocje i tak było, jest i będzie
I dobrze, bo gdyby wszystko udowodnić to nie wiara już będzie, ale nauka.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,43139,88401633,88401633,Czy_to_nie_przesada_z_ta_awersja_do_Swiat_.html